Bez kategorii

Co dzieje się gdy tracimy poczucie granicy między dobrem i złem?

Co dzieje się gdy tracimy poczucie granicy między dobrem i złem?

Relatywizm moralny to smutny znak dzisiejszych czasów. Wielu ludzi żyje tak, jakby Pana Boga nie było. Wraz z porzuceniem Boga, przyjmują oni antywzorce moralności. Czy zatem obowiązek budzenia sumień – tak potrzebny w dobie coraz większego „zmiękczania” granicy dobra i zła – to zadanie wyłącznie dla duchowieństwa? Ciekawą odpowiedź na to pytanie stanowi działalność Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.

Nie jest żadnym wielkim odkryciem, fakt że bardzo wielu ludzi, a może nawet większość, usypia dzisiaj swoje sumienie. Mówienie o zasadach moralnych, a już tym bardziej ich przestrzeganie, zdecydowanie nie jest popularnym tematem. Raczej cnotą nowych czasów stało się „przekraczanie barier”, „łamanie zasad” – w tym niestety również tych moralnych.

Ewangelizacja w uśpieniu – kapłani potrzebują wsparcia

Kościół katolicki ma niełatwe zadanie w tak trudnych czasach – przypominanie o nakazach płynących z Bożych przykazań spotyka się bardzo często z buntem, lub może co gorsza – z obojętnością. Wielu hierarchów – kardynałów, arcybiskupów, biskupów – ulega tym tendencjom, licząc na ułożenie się z coraz liczniejszą częścią świata hołdującą złu. Stąd też wyłania się zmiana ich posługi, odejście od nauczania podstawowych zasad wiary i moralności na rzecz tematów o niższym odbiorze emocjonalnym i gwarantujących lepsze przyjęcie przez uśpione sumienia wiernych.

Są też oczywiście katoliccy duchowni wierni koncepcji kapłaństwa nauczającego, ewangelizującego i prowadzącego po pastersku wiernych. Ale mogą oni wydawać się osamotnieni w tej walce – szczególnie wówczas, gdy nie ma dla ich działań silnej odpowiedzi ze strony świeckich lub/i poparcia z hierarchii. Na szczęście tak być nie musi.

Odpowiedzialność za bliźnich to rola również katolików świeckich!

Ta prawda, która wynika wprost z Ewangelii znalazła zrozumienie wśród członków i sympatyków Stowarzyszenia Piotra Skargi. Wielu duchownych współpracuje z tym stowarzyszeniem, ale co ciekawe wszyscy jego członkowie to katolicy świeccy! Biorąc sobie zresztą za patrona słynnego polskiego jezuitę, SKCh im. ks. Piotra Skargi ma adekwatne hasło – „Budzimy sumienia Polaków!”.

Nie jest trudno trafić na przejawy działalności tego stowarzyszenia, które funkcjonuje już przeszło 20 lat. Poprzez szeroko zakrojoną działalność medialną, akcje i inicjatywy w obronie tożsamości i nierozerwalności małżeństwa, czci dla Najświętszego Sakramentu, przeciw życiu w konkubinatach, w obronie obecności krzyża w przestrzeni publicznej, Stowarzyszenie realizuje misję budzenia sumień. W przestrzeni publicznej widzimy, jak piękną alternatywą, kontrastującą z brzydotą, agresją i jawnym satanizmem uczestników tzw. parad równości, jest organizowany w setkach miast Polski każdego roku Marsz Dla Życia i Rodziny.

Działalność taka jest możliwa dzięki wsparciu darczyńców – wśród których zdecydowaną większość również stanowią katolicy świeccy. To bardzo dobry przykład, jak można realizować obowiązek troski o zbawienie bliźnich gdy nie jest się kapłanem.

Błędy Rosji przeniknęły do Kościoła – trudne słowa prawdy od Prezesa SKCh im. Ks. Piotra Skargi

Błędy Rosji przeniknęły do Kościoła – trudne słowa prawdy od Prezesa SKCh im. Ks. Piotra Skargi

Parę dni temu media związane ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi wspominały ubiegłoroczny kongres pt. „Tydzień Życia i Wolności”. Była to na ówczesny moment specyficzna i bardzo potrzebna inicjatywa. Nie każdy bowiem pamięta, że na początku czerwca 2021 r. obowiązywały idiotyczne w swej istocie ograniczenia liczebności uczestników dla spotkań publicznych, w tym także w pomieszczeniach zamkniętych. Wielu restauratorów i właścicieli sal konferencyjnych ze strachu odmawiało odpłatnego wynajęcia powierzchni konferencyjnej. W tych warunkach Stowarzyszeniu Ks. Skargi w koalicji z innymi organizacjami udało się jednak przeprowadzić sześciodniowy kongres, który otworzył swoim przemówieniem Prezes Stowarzyszenia Sławomir Olejniczak.

Grzegorz Kucharczyk: dziki kraj nad Wisłą

Grzegorz Kucharczyk: dziki kraj nad Wisłą

Antypolskie działania propagandowe i dyplomatyczne ataki ze strony Niemiec i Niemców mają długą historię. W sposób zorganizowany pojawiają się one przy okazji sporu polsko-krzyżackiego, zgodnie z następującą prawidłowością: im bardziej słabła pozycja państwa krzyżackiego wobec Polski, tym bardziej uaktywniała się antypolska propaganda Malborka. Po klęsce pod Grunwaldem Krzyżacy rozwinęli ożywioną działalność propagandową wymierzoną w królestwo polskie, wykorzystując fakt, że w 1410 roku po stronie Władysława Jagiełły oraz Witolda walczyły oddziały pogańskie (tatarskie) i schizmatyckie (ruskie).

Chcą ochrony katolickich sumień

Chcą ochrony katolickich sumień

Stop łamaniu polskich sumień – to hasło petycji skierowanej do Senatora Roberta Mamątowa, Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka Praworządności i Petycji w Senacie RP, w której Polacy domagają się zmiany zapisów pozwalających na atakowanie pracowników, którzy chcą pozostać wierni swojemu sumieniu. Akcję wspiera i promuje Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi.

W naszym kraju coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której katolicy sprzeciwiający się złu są poniżani, wyrzucani z pracy, a nawet surowo karani wyrokami sądowymi. Wszystko przez przepisy, które uniemożliwiają zatrudnionym powoływanie się na klauzulę sumienia.

Przeciwko deptaniu historii Polski – w obronie Ronda Romana Dmowskiego

Przeciwko deptaniu historii Polski – w obronie Ronda Romana Dmowskiego

Poczynania skrajnie lewicowych aktywistów i lobbystów proaborcyjnych idą coraz dalej. Tym razem chcą oni wymazać z historii Polski nazwisko zasłużonego polityka i męża stanu, którego wymienia się pośród nielicznego grona twórców niepodległości Polski po I wojnie światowej. Na celownik rewolucjonistów trafił Roman Dmowski. W związku z tym, iż metodą faktów dokonanych próbuje się dokonać zmiany nazwy kluczowego ronda w Warszawie, Stowarzyszenie ks. Piotra Skargi wraz ze Stowarzyszeniem „Polonia Christiana” wystąpiły z petycją w obronie nazwy Ronda Romana Dmowskiego.

Historyczne braki i ignorancja lewicy

Radykalna lewica chce, aby Roman Dmowski przestał być patronem ronda w centrum Warszawy, a nową nazwą ronda proponuje się absurdalne sformułowanie „Rondo Praw Kobiet”. Niedouczeni lewicowcy i zwolennicy aborcji nie wiedzą nawet, że po wywalczeniu niepodległości przez II Rzeczpospolitą to dzięki ugrupowaniom narodowym i konserwatywnym do Sejmu weszło wiele kobiet.

Bolesne jest między innymi to, że współczesne feministki nie znają nazwisk tak zasłużonych kobiet, jak Gabriela Balicka, Maria Holder-Eggerowa, Wanda Ładzina, Irena Puzynianka, Zofia Sokolnicka, Halina Felicja Stęślicka, Helena Grossmanówna, Ewelina Pepłowska, Zofia Zaleska, Józefa Szebeko. Dzięki nim odradzająca się Polska mogła szczycić się ustanawianiem aktów prawnych dobrych dla wszystkich, bez podziałów na płeć, wiek czy narodowość.

Mając niemałe pojęcie o interesie narodowym i dobru wspólnym, w Polsce międzywojennej to właśnie kobiety w często głosowały na patriotyczne, konserwatywne i narodowe stronnictwa, które powstawały dzięki działalności ideologicznej i politycznej Romana Dmowskiego. Choć w tamtych czasach adwersarze polityczni darzyli się szacunkiem, to jednak współczesna rewolucyjna lewica nie zważa na podstawowe zasady kultury politycznej. Dziś przeszkadza im Roman Dmowski, jutro z pewnością przyjdzie kolej na następnych wielkich Polaków.

Atakując dzisiaj pamięć o Romanie Dmowskim oraz dopuszczając się kłamstw o jego życiu i działalności, lewackie środowiska otwarcie podjęły swój „marsz przez Polskę”. Obserwując radykalizm form działania, wulgarność języka, obsceniczność zachowań i bezczelne posługiwanie się kłamstwami widzimy, że wytoczone przez feministki i lewicowych działaczy armaty to tylko kolejny element w walce o to, jaka ma być Polska w niedalekiej przyszłości. Środowiska te liczą na to, że przychylność stołecznego ratusza wobec „strajków kobiet” poskutkuje wysłuchaniem i spełnieniem ich żądań.

Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi interweniuje – coraz więcej podpisów pod petycją

Co więcej, należy być pewnym, że ta walka może być także batalią o to, czy Polska ma w ogóle istnieć, czy – jak próbowali to wdrożyć w życie dwaj lewicowi dyktatorzy – Hitler i Stalin – Polska może funkcjonować jako państwo suwerenne, z własnym systemem prawnym akceptowanym przez społeczeństwo. Czy może – jak często mówi lewica – nasze prawo ma być recenzowane i dopasowywane do tego, czego chcą w swej agendzie instytucje ponadnarodowe, jak Unia Europejska czy ONZ.

W naszej petycji domagamy się od prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz od wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła, by wydali oświadczenia potwierdzające, iż rondo w centrum Warszawy pozostanie niezmiennie Rondem Romana Dmowskiego. Taką postawę jesteśmy winni nie tylko naszym przodkom, którzy za sprawę niepodległości płacili najcenniejsze ofiary, ale także najmłodszym pokoleniom, które z tego ronda i tego miasta korzystać będą w przyszłości.

Do dnia 8 marca 2021 r. petycję podpisało niemal 12 tysięcy osób. Dołączyć może każdy, poprzez wizytę na stronie dmowskizostaje.pl.

 

Kaplice w Sudanie Południowym gotowe! Dzięki ofiarności Darczyńców Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi

kaplice dla sudanu - stowarzyszenie kultury chrześcijańskiej im. ks. piotra skargi

Zdumiewająca była kwota, dzięki której udało się wybudować od fundamentów całe dwie kaplice w Sudanie Południowym. Już 200 tysięcy zł wystarczyło, by w afrykańskich warunkach postawić katolickie świątynie, które nie tylko będą służyć wiernym tamtejszych młodych wspólnot, ale też pomogą w rozwoju lokalnych społeczności. Całe przedsięwzięcie od strony finansowej zorganizwało Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi we współpracy ze Zgromadzeniem Ojców Kombonianów oraz Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Zbiórka funduszy na budowę kaplic w szczerym, sudańskim polu prowadzona była między połową września a początkiem grudnia 2019 roku na stronie DlaSudanu.pl. – Jestem wdzięczny za podjętą przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi inicjatywę niesienia pomocy chrześcijanom w Republice Sudanu Południowego. Dziękuję i proszę o włączenie się w proponowaną akcję budowy miejsc kultu w Sudanie Południowym – apelował wówczas Ks. prof. UKSW dr hab. Waldemar Cisło, Dyrektor Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Cel został osiągnięty w ciągu kilku tygodni, a budowa kaplic ruszyła już w grudniu!

Wiosną 2020 roku, pomimo docierającej nawet do Południowego Sudanu paniki związanej z zakażeniami koronawirusem, prace przy kaplicach posuwały się do przodu w niezwykle szybkim tempie. Pierwszą w maju 2020 r. ukończono kaplicę w Kowic. Choć na polskie warunki wydaje się ona wyjątkowo skromna, ma niewielki ołtarz, ambonę i kilkadziesiąt ławek, to w południowosudańskiej rzeczywistości jest spełnieniem marzeń naszych katolickich braci z Afryki. Służy głównie odprawianiu Mszy Świętej i nabożeństw, ale wspiera też pobliską szkołę, która nie ma żadnego budynku, a lekcje prowadzone są pod drzewami.

W czerwcu 2020 r. posługujący w Sudanie o. Krzysztof Zębik poinformował, iż kaplica w Piirciok została wybudowana. Latem wyposażano ją w niezbędne elementy wnętrza. W listopadzie 2020 r. kombonianin mógł już z radością stwierdzić: – Kowic stawia pierwsze kroki, ponieważ to nowe miejsce, zaś, przejeżdżając obok Piirciok, zastałem kaplicę pełną ludzi, więc to dobry znak. Poświęcenie kaplic planowane jeszcze w tym roku. Ta w Kowic przyjmie wezwanie Dobrego Pasterza, a świątynia w Piirciok dedykowana będzie Chrystusowi Królowi.

Więcej informacji o akcji Kaplice dla Sudanu, którą zorganizowało Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi, w tym także materiały wideo nagrane na sudańskiej ziemi oraz wywiad z o. Krzysztofem Zębikiem, dostępne są na stronie Stowarzyszenia – piotrskarga.pl.

 

SKCh im. Ks. Piotra Skargi – skuteczniejsi niż niejedna parafia

Czy w Kościele Katolickim nastały czasy dominacji aktywności katolików świeckich? Patrząc na aktywność z ostatnich lat krakowskiego Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i skupionych wokół niego grup społecznych, można na poważnie rozważyć pozytywną odpowiedź na to pytanie. Tym bardziej, że na horyzoncie nie widać końca kryzysu powołań kapłańskich, a jego epicentrum zdaje się właśnie docierać nad Wisłę.

Kraków. Stolica jednej z najbardziej zasobnych kurii w Polsce. Jej ster dzierży obecnie abp Marek Jędraszewski. W tym samym mieście swoją siedzibę ma awizowane już w tytule Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej Kraków, owszem to miasto wielu znaczeń. Ale przenieśmy się na chwilę do dzielnicy Łagiewniki – Borek Fałęcki. W niej wizytujemy pewien kościół parafialny. Od kilkudziesięciu lat parafia ta miała na stanie czterech kapłanów, a więc proboszcza i trzech wikariuszy. Przez dekady należało do niej 6-10 tysięcy osób. Mamy jednak rok 2019. Przychodzi decyzja z Kurii Metropolitalnej o przeniesieniu jednego z wikariuszy do innej parafii, gdzie powstał wakat. Po eleganckim pożegnaniu księdza Kazimierza, pozostaje tylko dwóch wikariuszy i zaniepokojony proboszcz oczekujący na przydzielenie parafii nowego głosiciela Chrystusa w sutannie.

Mijają miesiące, a nowego wikarego nie ma. Trzeba nam czekać i radzić sobie w tym składzie, w jakim jesteśmy – wzrusza ramionami duszpasterz. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a dla proboszcza nadchodzi czas decyzji – jak obsłużyć nie tylko święta, ale i coroczną kolędę. Zapada trudna decyzja: w tym roku w części katolickich domów wizyty duszpasterskiej nie będzie.  Nie zdążymy do lutego.

Skuteczność SKCh im. Ks. Piotra Skargi

SKCh im. Ks. Piotra Skargi

Jeśli takie sytuacje mogą się wydarzyć w dużym katolickim ośrodku, w kraju, w którym ponad 35 mln osób deklaruję wiarę w Chrystusa i określa się katolikami, to czy potrzeba nam lepszego dowodu na kryzys kapłaństwa, który ogarnia Kościół tu i teraz? Kryzys, który jedną odnogą sięga plagi wcześniej ukrywanych bądź świeżo popełnionych czynów pedofilskich, z kolei drugą odnogą zasiewa zwątpienie wśród wielu rozpatrujących swoją przyszłość młodych ludzi wskutek kolejnych niejasności, bierności papieża i wręcz akrobatycznych prób zmiany nauczania Kościoła przez kościelnych hierarchów z Włoch, Niemiec, czy Francji. Swoje robi też nachalna propaganda konsumpcjonizmu i wygodnego stylu życia. Wielu wybiera taką właśnie drogę na skróty, która stoi w jawnej sprzeczności z życiem kapłańskim.

Instytut ks. Piotra Skargi

Tak, to już kryzys na całego. W połowie 2019 roku Katolicka Agencja Informacyjna podała, iż w tym roku do seminariów duchownych na terenie Polski wstąpiło tylko 498 kandydatów. Wystarczy wspomnieć, iż w 2018 roku było to 620 alumnów. Spadek jest drastyczny, a rok 2018 nie był przecież pod tym względem rekordowy w historii III RP. Czy są zatem sposoby na przetrwanie takiego kryzysu? Jedną z propozycji jest postawa krakowskiego środowiska konserwatywnych katolików, którzy od 1999 roku tworzą Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi. W 2001 roku powołali oni także Fundację Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi.

Rozmach i tempo działalności Stowarzyszenia może imponować. Świeccy działacze katoliccy z Krakowa realizują zadania rozmiarem przewyższające nie tylko jedną lub kilka parafii, ale też na skalę ogólnopolską rozwijają własne media oraz wspierają powstanie podobnych organizacji poza Polską. To do SKCh im. Ks. Piotra Skargi należy działający od 2012 roku portal PCh24.pl a także magazyn „Polonia Christiana”. Stowarzyszenie wydaje także w nakładzie 270 tysięcy egzemplarzy (sic!) dwumiesięcznik „Przymierze z Maryją”. Lada moment rusza natomiast zupełnie oddzielna grupa „Obrona Kościoła”.

Abp Marek Jędraszewski i krytyka ekologizmu

Czy ekologizm jako doktryna polityczna, w swej obecnej radykalnej wersji, ktora jest już oderwana od analizy ekonomicznej, ma charakter absolutystyczny? Czy na naszych oczach rodzi się świecki dogmat, dla obrony którego poświęca się elementarną zasadę demokracji liberalnej – zasadę wolności słowa? Przypadek metropolity krakowskiego czyni te pytania zasadnymi.

Abp Jędraszewski w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia AD 2019 udzielił Telewizji Republika wywiadu pt. „Pokój, który daje Bóg”. Odniósł się w nim do kilku kwestii, w tym m.in. do relacji pomiędzy XXI-wieczną radykalną wersją ekologizmu a nauczaniem Kościoła Katolickiego. Mówił o tym zjawisku jako o czymś bardzo niebezpiecznym, bowiem jest narzucane społeczeństwom, a postać i aktywność młodej aktywistki (Greta Thunberg) staje się wyrocznią dla wszystkich sił politycznych i społecznych.

Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej

Krakowski hierarcha powiedział także, iż lansowany w głównym nurcie ekologizm jest sprzeczny z wszystkim, co zapisane w Biblii, zaczynając od Księgi Rodzaju. Nawiązał do sformułowania z Pisma Świętego „czyńcie sobie ziemię poddaną” oraz do panowania Adama nad zwierzętami, dla których był podmiotem zwierzchnim a nie partnerem bądź kimś drugorzędnym. „To jest wizja człowieka i świata, którą głosi chrześcijaństwo i która jest także wizją głęboko zakorzenioną w judaizmie” – dodał.

Na wspomniany wywiad bardzo agresywnie zareagowały media głównego nurtu. W reakcjach tych dominowały komentarze redakcyjne oraz cytaty z szerokiego grona publicznie znanych osób, które zdecydowały się zaatakować krakowskiego metropolitę. Reżyser i działacz opozycji antypisowskiej Agnieszka Holland nazwała abpa Jędraszewskiego „wyjątkową kreaturą”, a także – odnosząc się do niego w kontekście politycznych władz państwa polskiego – stwierdziła, iż grają oni na „klawiszach tak anachronicznych lęków, że następnym krokiem musiałby być otwarty faszyzm”. Jednak, jej zdaniem do tego w Polsce nie dojdzie, gdyż władza współpracuje z Kościołem w inny sposób.

Z krytyką wystąpiła także osoba dystansująca się zazwyczaj do kwestii ideologii ekologizmu – szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska. Napisała ona publiczny tweet skierowany do Grety Thunberg, w którym narzeka, iż jest w Krakowie taki arcybiskup, który rozważa o niej jako o osobie zmanipulowanej i zaprzeczającej Biblii. Zasugerowała także, że czyni on to pomimo bożych słów o czynieniu ziemi poddaną, choć to sam arcybiskup na te słowa właśnie się powołał (sic!).

Jeszcze większego intelektualnego kuriozum i zarazem wulgarnego ataku dokonał wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Deklarujący się jako osoba niewierząca polityk Nowoczesnej napisał na Twitterze, iż z perspektywy Australii, w której płoną pożary (co notabene jest corocznym, stałym problemem tego rejonu świata – przyp. red.) nie ma na świecie gorszej zarazy od tych ludzi, którzy kwestionują konieczność dbania o ochronę planety, po czym polecił arcybiskupowi aby… poszedł do diabła, gdyż tam jest jego miejsce. Tym samym dokonał on znacznego uogólnienia i manipulacji, gdyż umieścił abpa Jędraszewskiego w gronie osób, które kwestionują konieczność prowadzenia polityki uwzględniającej jakąkolwiek ochronę środowiska, co w żadnym miejscu wywiadu arcybiskupa dla Republiki oraz w innych publicznych jego wypowiedziach nie pojawia się.

Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej Piotr Skarga

To nie pierwszy raz, gdy któryś z arcybiskupów jest przedmiotem oszczerstw bądź wulgarnych manipulacji. W 2014 roku „oberwało się” abpowi Stanisławowi Gądeckiemu za to, że przypomniał (w kontekście Synodu Biskupów ds. rodziny), że nauczanie Kościoła o małżeństwie i rodzinie ma ponad 2000 lat oraz, że nie widzi możliwości zrównania związków jednopłciowych ze związkami sakramentalnymi. Wówczas w jego obronie wystąpiły Instytut Ks. Piotra Skargi oraz Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej. Działacze tych organizacji na stronie Popierajmy.pl zebrali ponad 21 tysięcy podpisów pod petycją w obronie arcybiskupa.

W lipcu 2019 roku medialna burza wybuchła po słowach wspomnianego już abpa Marka Jędraszewskiego, który posłużył się słowami o „czerwonej zarazy” do nazwania nowej, niebezpiecznej ideologii, która zagraża Polsce jako „tęczowej zarazy”. Atak przypuszczono w sposób podobny do opisanego powyżej, wśród wypowiedzi krytycznych nie brakowało takich, które właściwie stanowiły materiał do pozwu o znieważenie i groźby karalne. W odpowiedzi zmobilizowali się świeccy wierni poprzez modlitewne czuwanie pod Kurią Arcybiskupią w Krakowie, na które przybyło ok. 5 tysięcy osób. Przybyli nie szczędzili abp. Jędraszewskiemu słów poparcia. Z kolei Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi za pośrednictwem internetu zebrało aż 56 tysięcy podpisów pod apelem w obronie hierarchy.

Instytut Ks. Skargi Kraków obrał za swoją siedzibę. Tam fundacja prowadzi działalność, podobnie jak założone w 1999 roku Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. Oba podmioty są organizacjami katolików świeckich.

1 of 3
123